PEUGEOT BOXER MOJE DOŚWIADCZENIE

Czy warto kupić nowe auto dostawcze? W tym artykule przedstawię moje doświadczenie.

W 2011 roku postanowiłem kupić nowe auto dostawcze Peugeot Boxer 3.0 HDI.  Wydawało mi się, że to dobra decyzja jednak  rzeczywistość okazała się troszkę inna.

AWARIE WEDŁUG PRZEBIEGU

Przebieg około 50 tysięcy,  pierwsze co mnie spotkało to awaria czujnika EGR. Jadąc na autostradzie w Niemczech auto nagle straciło moc i nie chciało jechać więcej niż 80 km/h. Podjechałem do serwisu Peugeot w Niemczech lecz serwisanci rozłożyli ręce mówiąc, że nie mają części.  Miałem ładunek na pace, który musiałem dowieźć do Polski na drugi dzień. Wyobraźcie sobie mnie jadącego  nie więcej niż 80 km/h na autostradzie nie wspominając już o górkach gdzie prędkość spadała  nawet do  30 km/h. Na szczęście udało mi się dojechać szczęśliwie na rozładunek i do serwisu.

Przebieg około 80 tysięcy,  Obydwa amortyzatory okazały się  całkowicie zużyte. Zważywszy , że auto  jeździło głównie po autostradach i nie było przeładowywane to jak dla mnie dość szybko.

Przebieg około 100 tysięcy,  przeguby i półosie to istna zmora tego modelu. Tak naprawdę od tej awarii musiałem wymieniać te elementy co kilkadziesiąt tysięcy.  Koszt naprawy z wymianą jednego elementu opiewał na około 1500 zł.  Moim zdaniem silnik w tym modelu jest za silny w stosunku do podzespołów zastosowanych w tym aucie.

Przebieg około 350 tysięcy,  silnik zaczął nierówno pracować, stracił moc i bardzo dużo palił. Podjechałem na serwis i po sprawdzeniu na komputerze okazało się, że jest awaria jednego ze wtryskiwaczy.  Myślałem, że to prosta sprawa wyjąć włożyć i jedziemy dalej. Niestety w tych silnikach wtryskiwacze bardzo często się zapiekają. Nie każdy warsztat jest w stanie wyjąć wtryskiwacz z silnika.  Musiałem poszukać specjalisty, który zajmuje się tego typu zadaniem. Oczywiście słono mnie to kosztowało. Sama wymiana to jeszcze nie koniec świata ale jeśli wtryskiwacz jest zapieczony to bardzo często bywa tak, że podczas wyjmowania  urywa się w połowie i wtedy trzeba go wyjmować w kawałkach. Tak też się stało. W efekcie byłem biedniejszy o jakieś 2500 zł już z zakupem wtryskiwacza. Pomyślcie tylko o awarii czterech wtryskiwaczy – masakra.

Przebieg około 450 tysięcy, skrzynia biegów odmówiła posłuszeństwa. pierwszy bieg i wsteczny nie działały. Pomyślałem sobie sprzedaje to auto już nie mam cierpliwości. Dzwoniłem wszędzie każdy doradzał mi kupno używanej skrzyni lub po remoncie. Koszt jaki miałem wydać to około 5000 – 6000 tysięcy złotych. Ponadto czas oczekiwania na tego typu naprawę był dość długi. Po kilku godzinach szukania w internecie znalazłem „magika” od naprawy skrzyni biegów.  Po przyjeździe do warsztatu odczekałem kilka godzin chyba około sześciu i auto było gotowe. Po prostu specjalista – wykonuje remont skrzyni w kilka godzin na miejscu. Dla innych byłaby to robota na cały tydzień albo i dłużej. Koszt naprawy to około 2200 zł. Czego się dowiedziałem? „Magik” powiedział, że w tych autach montowane są skrzynie biegów jak dla osobówki i nie wytrzymują takiego przeciążenia. Szósty bieg w tych skrzyniach nie powinien wogóle istnieć.

Przebieg około 480 tysięcy, łożysko Macpersona objawia się specyficznym dźwiękiem stuknięcia przy skręcaniu kierownicą, auto nie trzyma się drogi – buja na boki. Koszt elementu i wymiany nie jest drogi i warto to zrobić jak najszybciej.

Przebieg około 500 tysięcy, – linki sterujące skrzynią biegów. Są one wykonane z gumy i przy wysokim przebiegu na pewno ulegną awarii. W moim przypadku stało się to na parkingu. Nagle  zgubiłem biegi i nie wiedziałem o co chodzi. Myślałem, że znowu skrzynia będzie do naprawy ale na moje szczęście tym razem się myliłem . Nowe linki kosztowały około 800 zł plus montaż.

Wszystkich drobnych usterek nie jestem w stanie tutaj opisać ale muszę jeszcze wspomnieć o ciągle psującym się mechaniźmie wycieraczek i odpadającym plastiku pod wlewem paliwa.

Reasumując

Kupując nowe auto myślisz, że nie będziesz miał problemów ale niestety rzeczywistość jest trochę inna.Bo z drugiej strony każde auto się psuje.Tylko teraz trzeba sobie postawić pytanie czy warto?Jak dla mnie nie koniecznie.Uważam, że lepiej jest kupić roczne poleasingowe auto z udokumentowanym przebiegiem, które jest  zdecydowanie tańsze. Nowe auto od razu traci na wartości. Koszty okresowych serwisów są bardzo wysokie. Czas oczekiwania na naprawę w autoryzowanym serwisie bywa bardzo długi. Poza tym gwarancje, które oferują dealerzy nie zawsze pokrywają wszystkie usterki. Po przebiegu 100 tysięcy kilometrów większość podzespołów nie podlega gwarancji.  Czy kupiłbym jeszcze raz nowe auta? Zdecydowanie nie;-)

Tagged , , , , , , ,

About Robert Żabczyński

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *