CAŁA PRAWDA O NISKICH STAWKACH ZA ŁADUNKI

Stawki za ładunki jak to jest naprawdę?

Jak sam tytuł wskazuje dzisiaj  poruszę dość kontrowersyjny temat niskich stawek za ładunki i jestem świadom, że włożę tym samym “kij w mrowisko” ale o to mi właśnie chodzi. Postaram się tu w miarę obiektywnie spojrzeć na transport ładunków oczyma zleceniobiorcy  jak również spedytora. Nie będę się opowiadał po żadnej ze stron, a wnioski zostawiam dla was samych. Muszę tutaj zaznaczyć, że oprócz bloga prowadzę również firmę transportową i dla celów dydaktycznych przeprowadziłem eksperyment mający na celu sprawdzenie dlaczego są takie niskie stawki za transport? Dlaczego w dalszym ciągu nie doceniamy transportów po Polsce, a zjazdy i wyjazdy na zachód Europy robimy za grosze.

OCZYMA SPEDYTORA…..

Został wystawiony ładunek poprzez zaprzyjaźnioną spedycję na giełdzie transportowej od swojego klienta na trasę 1200 km 18 Ton – FTL z Niemiec do Polski.  Za taki ładunek klient powinien zapłacić około 1200 euro – jak myślicie za ile został on rzeczywiście sprzedany? Oczywiście była to licytacja, a byłem świadom, że ładunki powrotne z Niemiec do Polski idą jak świeże bułeczki i schodzi dosłownie wszystko.  Stawka rozpoczęła się od 1000 euro ale bardzo szybko zeszła do 700 euro. Dla mnie ta kwota to już jest poniżej minimum ale jednak myliłem się. Przewoźnicy przebijali się jeden przez drugiego byle by zabrać ładunek. Zgadnijcie za ile został on sprzedany – 550 euro. TAK 550 Euro!!!

To był dla mnie absolutny szok!!. I teraz zadajcie sobie pytanie dlaczego przewoźnik jeździ za niską stawkę? Moim zdaniem sami przewoźnicy są temu winni, bo jeśli nikt nie byłby w stanie zabrać ładunku poniżej jakiegoś minimum to klient musiałby zapłacić więcej i wszyscy byliby zadowoleni. Niestety ta sytuacja wskazuje dobitnie jak zepsuty jest rynek transportowy i to klient dyktuje warunki, a powinno być odwrotnie. Po tym wydarzeniu postanowiłem  sprawdzić jak to wygląda w Polsce. Niestety nie miałem tu dobrych wspomnień. Idąc za ciosem i swoim doświadczeniem zdecydowałem przebić stawkę moich “konkurentów”i zaproponowałem stawkę za km po Polsce 3,20 zł/km za naczepę 13,6 i 1,40 zł/km za busa oraz szybkie płatności 7 dni. Zgłosiło się dużo firm ale potem nastąpiła naturalna selekcja tzn. jednemu nie odpowiadały trasy bo nie jeździ na Warszawę. Kolejny nie chciał kilku ładunków tylko jeden i najlepiej powyżej 500 km. A później było coraz gorzej tzn. tam się czeka za długo w kolejce, ja przeprowadzek nie biorę, bo za długo schodzi, nie będę doładowywał, nie bawię się w drobnicę….Po ludzku ręce mi opadły i nic tu już nie dodam…

TO JA PRZEWOŹNIK….

Jako przewoźnik zależy nam aby zarobić jak najlepiej i nie widzę w tym nic złego. Zazwyczaj na początku zakładamy sobie trasy i za ile będziemy jeździć. Rzeczą normalną jest, że ustalmy sobie opłacalny limit kilometrów i jak życie pokazuje uciekamy na Europę.Tutaj stawki za km wahają się między 0,38, a 0,42 gdy auto prowadzone jest przez spedycje.  Wiele zależy też od typu auta. Zdarzają się nam postoje nawet po kilka dni( rzadko są płatne przez spedycje) ale nie widzimy w tym nic złego, bo w końcu to Europa. Najważniejsze, że jak ruszymy to robimy nawet po 1000 km. Czy to bezpieczne i czy gra jest warta świeczki nie oceniam;-). A później nadchodzi moment zjazdu do Polski….Czeka się dzień, drugi może dłużej, a na końcu dochodzi się do wniosku, że nie ma sensu już stać, lepiej zjechać po tzw kosztach paliwa niż czekać.hm….tutaj też nie będę komentował, bo i mnie się zdarzało tak myśleć;-( dopóki….

WNIOSKI

Dla mnie wniosek jest jeden. Jazda po Europie nauczyła mnie, że czasami warto docenić to co ma się na miejscu.A dlaczego? Dlatego, że jak rzeczywiście przeliczyłem koszta eksploatacji, paliwa, napraw za granicą, postojów itd. Zacząłem zastanawiać się nad jazdą po Polsce. Początki były ciężkie i tego nie ukrywam, bo zdobycie stałych kontrahentów nie było łatwe ale z perspektywy czasu wiem, że było warto. Skupiłem się na to aby zlecenie było wykonane szybko i fachowo, a przede wszystkim byłem elastyczny co do ilości i jakości zleceń. Nie ważne czy miałem 3,4, 5 załadunków ważne aby mieć stawkę, która była opłacalna. Wychodzę z założenia, że aby zarobić trzeba chcieć pracować i robić to dobrze, bo to jedyna droga w tej branży. Siedzeniem w aucie i narzekaniem nic nie zyskamy,  a osoby, które były zadowolone z usługi transportowej zawsze wrócą. Dlatego tak trudno jest mi zrozumieć postawę dzisiejszych przewoźników. Z jednej strony chcą zarobić co jest rzeczą zrozumiałą ale z drugiej strony chcą to zrobić po najmniejszej linii oporu, a niestety tak się nie da. Każdy kto ma choć znikome pojęcie o transporcie wie, że naprawdę ciężko jest znaleźć dobrą stawkę na długą trasę z jednym załadunkiem. Warto jest się czasem zastanowić co jest dla nas priorytetem i pójść na kompromis. Jeśli spedytor ma naprawdę dobre chęci aby lepiej zapłacić postarajmy się być trochę bardziej elastyczni i nie wybrzydzać.Uważam, że tylko wspólne chęci i wyrozumiałość sprawią, że osiągniemy realną satysfakcję zarówno ze stawki jak i ze współpracy.

Jestem ciekawy jakie jest Wasze zdanie na ten temat. Bardzo proszę o komentarze.

 

PODOBNE ARTYKUŁY:

GOTÓWKA ZA FAKTURY W 15 MINUT

JAK UTRZYMAĆ PŁYNNOŚĆ FINANSOWĄ W FIRMIE?

TRANSPORT DEDYKOWANY WADY I ZALETY

CZY WARTO JEŹDZIĆ NA HISZPANIĘ?

SAMOZATRUDNIENIE WADY I ZALETY

JAK ZAŁOŻYĆ FIRMĘ TRANSPORTOWA DO 3,5 TONY?

Tagged , , , , , , , ,

About Robert Żabczyński

6 thoughts on “CAŁA PRAWDA O NISKICH STAWKACH ZA ŁADUNKI

  1. Bardzo dobry artykuł i na trafiony temat dla małych przewoźników /busow/. Tylko jest mały a może duży myk co do ladonkow. Spedytor nie dość że mało chce zapłacić za ładunek no powiedzmy 500 kg to jeszcze chce w doladunku i z dostawą z dziś na jutro 1000 km no to kiedy ten przewoźnik ma sobie jeszcze coś doładować do wagi powiedzmy 1 tony skoro musi się z tym wyrobić Było by wskazane żeby spedytorzy zrozumieli definicje DOLADUNEK odsyłam do tz. encyklopedii może ten transport by wtedy inaczej wyglądał Pozdrawiam

    1. Prawdziwy spedytor po pierwsze nie sprzedaje takich ładunków bo umie obliczyć czas dostawy i czas na doladunek.po drugie się że ryzyko jest zbyt duże że to może nie dojechać bo ktoś będzie na siłę doładować żeby nie dopłacić do interesu. Takie doladunki z rozladunkiem express za które klient zapłacił jako dedykowane sprzedaje tylko HANLARZ nie spedytor, który nawet nie przeliczył km, nie potrafi przeliczyć czasu dostawy o czasie pracy kierowcy nie wspomnę (bo to już wyższa szkoła jazdy). Zasłania się tylko klauzulami na zleceniu których sam dość często nie rozumie.

  2. Przeważnie taki ładunek przejdzie przez kilka spedycji (handlarzy) każdy coś dla siebie weźmie i na końcu jest sprzedawany jako do ładunek.

  3. Dobry opis zbijania stawki za uslugi transportowe ,ale sami jestesmy sobie winni i to Panu przyznaje racje .
    Mialem taki przypadek sam w 2001 roku spedytor z Pily zalatwil mi ladunek do poznania z okolic Lodzi (rolki papieru) zglosilem sie 23 ,12,2001 o godz.12,00 w poludnie ,spedytor poinformowal mnie ze czeka na mnie ten ladunek i dostane go ale zebym sie zgosil o godz 16 to poszedlem spac ,o godz 16 -tej przesunol na 18.ta i tak mie zwlekal do 22,00 godz.kolejka jak za kilbasa przed okienkiem a 5min po 22godz,orzekl ze mam sie ladowac ale za 1,20 zl za kilometr bylo to okolo 200 km do poznania to ja mu podziekowalem za ten ladunek ,zaczal podnosic sam stawke do 1,80zl ,w sumie bym za ta stawke pojechal tylko ze on nie wiedzial ze przekroczyl moje granice cirpliwosci i ja bylem wlascicielem tego skladu pojazdu ,odmöwilem ze mi sie nie oplaca i wracam na pusto,zaczal mnie juz prosic bo klient czeka na ten towar ,nie zgodzilem sie i wrucilem na pusto .Ja stracilem tylko paliwo ,ale sykalem honor i oklaski calej sali kierowcöw kturzy to slyszeli ,do tego czasu widze jego mine .pozdrawiam wszystkich

  4. Tak to jest gdy kraj posiada ogromną flotę transportową a gospodarczo jest słabiutki i z czym ściągać wóz i kierowcę kiedy chętnych na taki ładunek jest więcej niż zleceniodawców? Będziemy silni gospodarczo to i na miejscu się zarobi i bez problemu będzie zjeżdżanie z Europy, tak bajka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *